Smutek, nostalgia, początek końca – tak często myślimy, kiedy spoglądamy na zakwitające wrzosy. Dla jednych wrzosy to koniec lata i początek jesieni, dla innych paleta niezliczonych barw.
Koniec wakacji oznacza obowiązek szkolny, krótsze i chłodniejsze dni, strach przed jesienną chandrą... Tak pomyślą pesymiści, którzy nawet w jesiennych wrzosach dostrzegą początek końca. I nic dziwnego, bo te fioletowe kwiatki od wieków kojarzyły się ze smutkiem, a nawet śmiercią. Ale wrzosy mogą też zachwycać, tworząc w ogrodzie barwne plamy, niczym żywe obrazy najsłynniejszych malarzy impresjonistów. Mało kto wie, że istnieje około 200 odmian wrzosów. Ryszard Binek, właściciel gospodarstwa ogrodniczego w Ostrowie i Przybysławicach szczyci się w tym roku całkiem pokaźną liczbą, bo dwudziestoma czterema odmianami. Tu w gospodarstwie Ryszarda Binka wszystkich sadzonek jest jeszcze około 20 tysięcy. We wrześniu wrzosy cieszą się największą popularnością wśród właścicieli ogrodów. Teraz na ich sadzenie jest najlepsza pora, zwłaszcza, że nie są szczególnie wymagające. Główną zaletą wrzosów jest to że długo kwitną. Istnieją odmiany, które cieszą kolorem już od początku lipca, przez całą zimę, nawet do marca.
Ewelina Wiertelak
Zobacz to:
Wydarzenia - 2010-09-08
<<<powrót